TAKTYKA LUFTWAFFE W WALCE Z NOCNYMI NALOTAMI RAF

W II WOJNIE ŚWIATOWEJ

 

 

Część IV: Osiągnięcia i straty

 

   Pierwszy duży nalot Bomber Command na III Rzeszę miał miejsce w nocy 11 lutego 1941 r., gdy 189 bombowców zaatakowało Hanower. Tej samej nocy, w nalocie na Rotterdam, po raz pierwszy użyte zostały czterosilnikowe bombowce  Short Stirling. W nocy 13 lutego 54 Wellingtony i 32 Blenheimy zbombardowały zakłady Focke–Wulf w Bremie. Kolejny nalot, nocą z 21 na 22 lutego, wymierzony był w Wilhelmshaven.

 

Rys.19. Samolot bombowy Vickers Wellington

 

   W początkach marca 1941 r. trzy naloty, w których uczestniczyło za każdym razem więcej niż 100 bombowców, przeżyła Kolonia. W nocy 13 marca pierwszy nalot na Hamburg przeprowadziły nowe bombowce Halifax. W nocy 24 marca 130 bombowców zaatakowało Berlin. Podczas nalotu na Emden, w nocy 1 kwietnia 1941r, Brytyjczycy zastosowali po raz pierwszy bomby o wadze 4 000 funtów. W czasie dużego nalotu na Kilonię, w nocy 9 kwietnia, zginęły 84 osoby cywilne. W nocy z 10 na 11 maja odbył się największy jak dotąd nalot Bomber Command. Zadaniem 359 bombowców, z których 317 dotarło nad cel, było zbombardowanie Hamburga i Bremy(1).

   W nocy 12 sierpnia 1941 r., podczas nalotu na Mönchengladbach, Brytyjczycy zastosowali po raz pierwszy na pokładach dwóch Wellingtonów, należących do 115 Dywizjonu, urządzenie typu Gee, służące do nawigacji i lokalizowania celów. Następnej nocy miał miejsce najsilniejszy jak dotąd atak na Berlin. Na stolicę Rzeszy spadły 82 tony bomb. Nocą 16 sierpnia przeszło 300 bombowców zaatakowało Hanower, Braunschweig i Magdeburg. Ostatni nalot w tym miesiącu odbył się w nocy 30 sierpnia, kiedy to 101 bombowców zrzuciło na Frankfurt nad Menem 91 ton bomb.

   We wrześniu 1941 r. Bomber Command opublikowało krótki bilans swoich dotychczasowych działań. Według niego, od początku wojny angielskie lotnictwo bombowe zrzuciło przeszło 35 000 ton bomb, tracąc przy tym około 300 samolotów(2).

   Do tego czasu defensywne nocne lotnictwo myśliwskie Luftwaffe rozrosło się z czterech dywizjonów i jednej eskadry do siedmiu dywizjonów i jednej eskadry, czyli ze 164 do 265 samolotów pierwszej linii, z których odpowiednio 106 (65 %) i 119 (60 %) samolotów było gotowych do działań(3).

   W ciągu pierwszych miesięcy 1941 r. niemieckie myśliwce nocne zestrzeliły 45 bombowców RAF, czyli więcej niż przez całe drugie półrocze 1940 r. Pomiędzy kwietniem a wrześniem 1941 r. nocne samoloty myśliwskie zestrzeliły 277 samolotów.

   W okresie wiosna – lato 1941 r. szereg sukcesów odnieśli piloci myśliwscy, należący do I./NJG 2, która wykonywała akcje bojowe dalekiego zasięgu, zwalczając samoloty brytyjskie nad Morzem Północnym i w rejonie ich baz macierzystych w południowo–wschodniej Anglii(4). Działania prowadzone przez pilotów Fernachtjagd nad środkową Anglią, gdzie mieściła się większość szkół nocnego pilotażu RAF, spowodowały poważne trudności i opóźnienia w procesie szkolenia lotników brytyjskich.

 

Rys. 20. Nocny samoloty myśliwski dalekiego zasięgu Messerschmitt Bf 110G - narzędzie działań "Fernnachtjagd"

 

   Kolejny etap ofensywy powietrznej RAF zapoczątkował nalot na Berlin w nocy 3 września 1941 r., powtórzony następnej nocy. Tej samej nocy bombardowane były również Manheim i Kolonia. Brytyjczycy utracili 17 bombowców, z tego dziewięć w nalocie na Berlin. W nocy 13 września na Frankfurt nad Menem spadło 135 ton bomb. Dwa bombowce zostały zestrzelone przez obronę plot. Trzy dni później bomby spadły na Hamburg, Bremę, Wilhelmshaven. Bombardowano również Szczecin. W październiku celem RAF były: Osnabrück, Emden, Brema, Kilonia oraz Hamburg.

   8 listopada 1941 r. w nocnym nalocie na Niemcy po raz pierwszy wzięło udział 400 bombowców. Z tej liczby 169 zaatakowało Berlin i aż 21 zostało zestrzelonych. Z 55 samolotów bombardujących Manheim, zestrzelonych zostało siedem, z 49 maszyn atakujących Zagłębie Ruhry RAF stracił dziewięć. Pozostałe 133 bombowce zaatakowały Kolonię, Ostendę i Boulogne(5).

   Rok 1941 zakończyły nocne naloty na Düsseldorf i zakłady chemiczne w Hüls. W pierwszym z nich wzięło udział 96 bombowców, które zrzuciły 126 ton bomb – straty własne wyniosły siedem samolotów, 38 maszyn nie odnalazło celu. Podczas nalotu na Hüls zrzuconych zostało z pokładów 61 samolotów 60 ton bomb, 20 samolotów nie odnalazło celu.  

   Z ogólnej liczby 10 800 bomb burzących oraz 5 900 odłamkowych zrzuconych na Niemcy w ostatnim kwartale 1941r. prawie połowa spadła na puste, niezamieszkałe tereny, a dalsze 17 % na cele pozorowane(6).

   Od początku września do końca 1941 r. nocne lotnictwo myśliwskie uzyskało 99 zwycięstw powietrznych. Łącznie w 1941 r. Nachtjäger zestrzelili 421 samolotów RAF. Tak duże straty spowodowały poważny kryzys w brytyjskim dowództwie lotnictwa bombowego(7).

   W marcu 1942 r. Bomber Command przeprowadziło nalot na Lubekę. Zrzuconych zostało 160 bomb burzących i 144 tony zapalających. Brytyjczycy utracili 12 samolotów, co stanowiło 5 % wszystkich uczestniczących w nalocie. Zginęło 320 mieszkańców miasta, a 791 odniosło rany. Na początku kwietnia bombardowano Kolonię i Hamburg (w każdym z nich stracono 5 samolotów)(8).

   W drugiej połowie miesiąca celem nalotów były Dortmund (z 215 maszyn, zestrzelonych zostało 15) i trzy razy Rostock (z 468 bombowców RAF stracił 12 maszyn). Zniszczono 60 % zabudowy miasta, zginęło 204 mieszkańców, a 89 odniosło rany. 30 maja 1942r. 889 samolotów zbombardowało Kolonię za pomocą 970 ton bomb zapalających i 485 ton burzących. Spłonęło 20 % zabudowy miasta, zginęło 467 osób, a przeszło 5 000 odniosło rany. Straty Anglików wyniosły 43 samoloty (4,1 %)(9). Na początku czerwca RAF przeprowadził dwa naloty na Essen, tracąc 37 (3,9 %) i 13 (4,42 %) samolotów. W tym miesiącu bombardowano również Bremę, Eden i Essen.

   W lipcu celem nalotów RAF był Gdańsk (4,5 % strat),dwukrotnie Duisburg (straty 4,5 i 3,5 %). Przeprowadzony w nocy 27 lipca przez 403 maszyn nalot na Hamburg, zakończył się ciężkimi stratami Brytyjczyków, wynoszącymi 30 samolotów (7,4 %). Pod koniec lipca atakowano jeszcze Saarbrücken (3,1 % strat) i Düsseldorf ( z 630 maszyn utracono 4,8 %)(10).

   W sierpniu 1942 r. Bomber Command kontynuowało ofensywę, bombardując Osnabrück, Mainz, Kassel i stocznię we Flensburgu (po raz pierwszy używając samolotów naprowadzania pathfinder). We wrześniu 1942 r. bombardowano m.in. Bremę (z 251 bombowców Niemcy zestrzelili 12 samolotów – 4,8 %).

   W dniu 10 września 1942 r. gen. Kammhuber zameldował o osiągnięciu przez jednostki podległe XII Korpusowi Lotniczemu tysięcznego zestrzelenia. Aż 648 zwycięstw powietrznych uzyskali piloci, wykorzystując taktykę Dunaja, 200 zestrzeleń przyniosła taktyka Henaja i 141 Fernnachtjagd. Pozostałe 11 bombowców rozbiło się w wyniku oślepienia ich załóg przez reflektory przeciwlotnicze. Łącznie w 1942 r. nocne lotnictwo myśliwskie Luftwaffe uzyskało 687 zestrzeleń(11).

   Z początkiem marca 1943 r. Anglicy rozpoczęli nową ofensywę bombową, określaną przez nich jako „Battle of the Ruhr” (Bitwa o Zagłębie Ruhry), która trwać miała do lipca 1943 r.Jej początkiem był nalot na Berlin, przeprowadzony w nocy 2 marca. 251 bombowców zrzuciło 610 ton bomb, tracąc 17 samolotów (6,8 %). 4 marca 344 maszyn zrzuciło 914 ton bomb na Hamburg, straty własne wyniosły 10 maszyn (2,9 %).

 

Rys.21. Samolot bombowy Halifax zrzucający wskaźniki celu

 

   Pierwszy nalot na Zagłębie Ruhry w ramach nowej ofensywy bombowej miał miejsce 6 marca, siłami 412 samolotów. Zginęło 397 mieszkańców a 1440 odniosło rany. Niemcy zestrzelili 14 maszyn (3,4 %). Następnie bombardowano Duisburg (1,6 % strat), dwukrotnie Berlin (2,7 i 9,9 % strat), a także Essen (6 % strat), ponownie Duisburg (6,7 % strat) i Dortmund (7 % strat)(12).

   W kwietniu RAF poniósł duże straty w wyniku nalotów na Mannheim (6,6 %) i zakłady Skody w Pilźnie (11 %)(13). Nocne działania bombowe, w czwartym miesiącu 1943 r. zakończył nalot 499 bombowców na Duisburg, w nocy 27 kwietnia. RAF stracił 17 maszyn (3,4 %).

   1 maja 1943 r. 251 bombowców zrzuciło 840 ton bomb na Essen. Utracono 12 samolotów (4,8 %), 5 maja na Dortmund (6,3 % strat), 13 maja na Duisburg (6,8 % strat). Następnej nocy 378 samolotów zrzuciło 1 055 ton bomb na Bochum (6,3 % strat)(14).

   Na szczególne odnotowanie zasługuje nalot przeprowadzony przez RAF w nocy z 16 na 17 maja. Celem były tamy na rzekach Möhne, Eder i Sorpe (operacja „Chastise”). Operację przeprowadził 617 Dywizjon Bombowy RAF, zwany „Dam Busters” (niszczyciele tam). Zastosowano wówczas specjalne bomby do niszczenia zapór wodnych(15). Nalot spowodował zatopienie znacznej części ośrodka przemysłowego Zagłębia Ruhry. Tymczasem siły Bomber Command kontynuowały powietrzną ofensywę przeciwko miastom Zagłebia Ruhry, bombardując m.in. Dortmund (5,2 % strat), Düsseldorf (3,9 % strat) i Wüppertal (35 samolotów – 4,9 % strat)(16).

 

    

Rys.22. Bomba typu „ Upkeep”, oraz efekt ich użycia

          

   Bombardowania nocne kontynuowane były także w czerwcu 1943 r. – Düsseldorf (3,5 % strat), Krefeld (6,3 % strat). Do końca czerwca RAF przeprowadził jeszcze naloty na Mülheim, Oberhausen, Elberfeld, Gelsenkirchen i Kolonię. W trakcie ich trwania Brytyjczycy stracili 124 samoloty, co stanowiło 6, 1 % użytych sił. Łącznie w pierwszym półroczu 1943r. niemieccy myśliwcy nocni zestrzelili 752 samoloty RAF.

   Drugie półrocze 1943 r. rozpoczęło się od dotkliwej porażki systemu nocnej obrony Rzeszy podczas odpierania nalotu 791 bombowców na Hamburg. Niemieckie myśliwce i artyleria plot zdołały zestrzelić tylko 12 samolotów angielskich, co stanowiło zaledwie 1,5 % całości użytych sił. Miasto zostało zrujnowane. Przyczyniło się do tego zarówno dokładne wyznaczenie rejonu bombardowania jak i suche lato, które pogłębiło skutki działania bomb zapalających. W nocy z 17 na 18 sierpnia RAF siłami 596 ciężkich bombowców, zniszczył tajny ośrodek doświadczalny broni rakietowej w Peenemünde. Bomber Command utraciło podczas tego nalotu 41 samolotów (23 Lancastery, 16 Halifaxów i dwa Stirlingi), co stanowiło 6,7 % całości sił użytych w akcji; straty Luftwaffe zamknęły się liczbą 12 samolotów (osiem Bf 110, jeden Do 217 oraz dwa Fw 190 i jeden Bf 109). Pomimo faktu, ze stosunek strat brytyjskich do użytych sił znacznie przewyższał przeciętną, nalot okazał się ogromnym sukcesem(17).

 

Rys.23. Fragment ośrodka rakietowego w Peenemünde – przed i po nalocie

 

   Pod koniec sierpnia RAF ponownie bombardował Berlin. Nalot ten przyniósł Bomber Command ciężkie straty. Do baz w Anglii nie powróciło aż 62 samolotów (8,7 %). Dwusilnikowe myśliwce Luftwaffe zestrzeliły 44 maszyny brytyjskie, pozostałe bombowce padły ofiarą myśliwców jednosilnikowych i artylerii przeciwlotniczej. Tej nocy na Berlin spadło w sumie 1 765 ton bomb; spowodowały one śmierć około 300 osób, 35 000 mieszkańców straciło dach nad głową(18). Stolicę Rzeszy bombardowano jeszcze dwukrotnie w krótkim czasie. RAF stracił wówczas 123 bombowce, co stanowiło 7,5 % ogólnej liczby maszyn, biorących udział w nalotach. W sierpniu 1943r. nocni myśliwcy Luftwaffe zgłosili rekordowa liczbę zestrzeleń – 290. To jednorazowe powodzenie nie było jednak w stanie wywrzeć większego wpływu na dalszy przebieg wojny powietrznej nad Niemcami(19).

   We wrześniu RAF bombardował Berlin, Mannheim, Ludwigshafen, Monachium, Düsseldorf, Hanower i Bochum. Średnia strat angielskich w tych nalotach wyniosła 5,2 %. W październiku atakowano Kassel (strata 24 samolotów), jednocześnie Bremę i Hanower (27 samolotów). W czasie konferencji w Berlinie 8 października, omówiono przyczyny raptownego spadku zestrzeleń uzyskiwanych przez Nachtjagd. Wskazywano m.in. na brak koordynacji miedzy służbami obserwacji przestrzeni powietrznej a naziemną kontrolą lotów, oraz na braki w przepływie informacji między dowództwami.

   O ile straty nocnych myśliwców Luftwaffe wyniosły w czerwcu 1943 r. 12 członków personelu latającego, to w lipcu wzrosły do 38 (6,8 % całości sił), a w sierpniu do 57 ludzi (9,8 %). Wrzesień przyniósł stratę kolejnych 53 ludzi (7,7 %). Pomimo prób zwiększenia dopływu nowych członków personelu latającego do nocnego lotnictwa myśliwskiego, ich liczba w jednostkach bojowych nie powiększała się(20).

   Pod koniec 1943 r. RAF dokonał nalotów na Berlin(21) (wielokrotnie), Mannheim, Lipsk i Frankfurt nad Menem.

   Rok 1944 przyniósł kontynuację powietrznej ofensywy Bomber Command. Była to prawdziwa walka na wyczerpanie, w której jednak Anglicy posiadali więcej atutów. Brytyjczykom było łatwiej uzupełniać zarówno samoloty jak i załogi, mogli wybierać cel ataków, a ponadto dysponując przewagą 5:1, byli w stanie dodatkowo rozpraszać wysiłek obronny Luftwaffe, organizując pozorowane ataki. Jednakże pomimo tej przewagi, ogromnych nakładów i strat, nocne bombardowania prowadzone w dotychczasowym stylu nie doprowadziły do sparaliżowania niemieckiej produkcji wojennej, ani też do spadku morale ludności Trzeciej Rzeszy i masowych strajków robotniczych(22).  

   Od początku 1944 r. tradycyjnie wielokrotnie bombardowano Berlin, ale również Szczecin i Braunschweig (gdzie Luftwaffe zestrzeliła aż 38 samolotów angielskich), Magdeburg (strata 55 bombowców – 9,4 % całości sił; Luftwaffe straciła tylko cztery maszyny).

   Ciężkie straty poniesione przez RAF w pierwszych trzech tygodniach lutego nad Berlinem, spowodowały przeniesienie działań bojowych nad południowe Niemcy, gdzie spodziewano się słabszej obrony. W tym miesiącu Anglicy atakowali także Stuttgart (1,7 % strat), Schweinfurt (5 % strat) i Augsburg (4% strat).

   Sukcesy niemieckiej obrony powietrznej zależały w dużym stopniu od doświadczenia oraz umiejętności przewidywania zamiarów przeciwnika przez oficerów sprawujących kontrolę obszaru powietrznego. Jeżeli ich ocena sytuacji była fałszywa, to straty brytyjskie ograniczały się do kilku samolotów, podobnie jak zdarzyło się to podczas odpierania nalotu na Essen, w nocy z 26 na 27 marca 1944 r. (9 maszyn – 1,3 % strat).

   Celem nalotu RAF w nocy z 30 na 31 marca była Norymberga. Straty brytyjskie wyniosły 97 bombowców, które zostały zestrzelone nad Niemcami, 9 następnych rozbiło się w Anglii. W sumie straty wyniosły 106 samolotów, co stanowiło aż 13,3 % całości sił nalotu. Tej nocy zginęło 545 lotników Bomber Command, dalszych 159 dostało się do niewoli. Luftwaffe straciła jedynie 5 samolotów i jedenastu ludzi(23).

   W ten sposób zakończyła się kolejna nocna ofensywa RAF, która doprowadzić miała do zniszczenia stolicy Niemiec i zmuszenia ich przywódców do kapitulacji. Berlin został wprawdzie w dużej części zniszczony, ale rozmieszczony tam przemysł zbrojeniowy nie poniósł większych strat. Od listopada 1943 r. RAF utracił nad Niemcami 1 047 samolotów, a 1 682 odniosły uszkodzenia. Tak wysokie straty zmusiły marsz. Harrisa do zawieszenia większych operacji bombowych nad terytorium Niemiec. Załogi potrzebowały odpoczynku, zaś sprzęt należało przygotować do ponownego użycia w nadchodzącej inwazji Europy. Dlatego właśnie z początkiem maja 1944 r. Bomber Command skupiło swój wysiłek operacyjny na bombardowaniu węzłów komunikacyjnych, położonych na terytorium Francji.

   Wraz z początkiem inwazji Aliantów w Normandii (6 czerwca 1944 r.), rozpoczął się upadek całego systemu nocnej obrony powietrznej Trzeciej Rzeszy. Utrata stacji wczesnego ostrzegania radiolokacyjnego położonych nad Morzem Północnym i zastosowanie przez Aliantów totalnego zagłuszania pozostałych, a także transmisji radiowych, całkowicie oślepiło niemiecki system obrony powietrznej. Dodatkowym problemem stały się coraz większe trudności z pogłębiającym się deficytem materiałów pędnych(24). W ostatnim kwartale 1944 r. kryzys paliwowy pogłębił się do tego stopnia, że do akcji bojowych mogły startować tylko pojedyncze, najbardziej doświadczone załogi z każdego dywizjonu. Straty sprzętu i załóg w brytyjskich jednostkach bombowych spadły z 4,5 % w czerwcu do 2,9 % w lipcu 1944 r.(25)

 

Rys.24. Samolot Halifax w locie bojowym nad Trzecią Rzeszę

 

   O ile w czerwcu 1944 r. Luftwaffe zestrzeliła 229 nocnych bombowców RAF, o tyle w lipcu liczba zestrzelonych maszyn zmniejszyła się do 64. Niemieckie straty własne wzrastały w zastraszającym tempie. W sierpniu Nachtjagd zestrzeliło 164 samoloty nieprzyjacielskie (1,6 %), stracono zaś 38 maszyn (2,5 %). We wrześniu przeprowadzono 1 301 akcji bojowych, uzyskując 76 zestrzeleń. Stanowiło to zaledwie 1,1 % wszystkich bombowców RAF, które brały udział w akcjach nad Niemcami. Październik przyniósł dalsze zmniejszenie skuteczności nocnych samolotów myśliwskich Luftwaffe. Główną przyczyną było obniżenie natężenia lotów operacyjnych, związane z pogłębiającym się kryzysem paliwowym. Ogólna liczba lotów bojowych spadła do 866(26).

   Sprawą o rozstrzygającym znaczeniu dla przebiegu nocnych zmagań powietrznych nad terytorium Trzeciej Rzeszy w ostatnim okresie wojny, okazała się być technologiczna przewaga Aliantów w dziedzinie sprzętu radiolokacyjnego.

   W listopadzie 1944 r. liczba nocnych lotów bojowych wykonanych przez Luftwaffe wzrosła do 955, a liczba zniszczonych bombowców RAF wyniosła 87 maszyn, co stanowiło zaledwie 0,9 % całości sił brytyjskich operujących w tym czasie nad Niemcami.

   W grudniu Nachtjagd w liczbie 980 maszyn wykonało łącznie 1 070 lotów bojowych i uzyskało łącznie 66 zestrzeleń, stanowiących 0,7 % sił RAF działających nad Rzeszą(27).

   W styczniu 1945 r. nocne myśliwce Luftwaffe wykonały 1 058 akcji bojowych, zestrzeliwując 117 samolotów przeciwnika. Straty własne zamknęły się sumą 47 maszyn.

   Nocą z 13 na 14 lutego około 800 Lancasterów zrzuciło 2 660 ton bomb na stolicę Saksonii – Drezno. W burzy ogniowej zginęło nie mniej niż 80 000 ludzi. Tylko jeden bombowiec RAF został zestrzelony przez nocne myśliwce. 21 lutego zaatakowany został Dortmund, a także w niewielkim stopniu Düsseldorf, Mannheim i Mittelland – Kanal. Z 1 283 maszyn RAF, które tej nocy znalazły się nad Niemcami, myśliwce nocne Luftwaffe zestrzeliły 22 samoloty.

   Następnej nocy 1 110 bombowców zaatakowało Duisburg, Worms i ponownie Mittelland – Kanal. Luftwaffe podjęła wyjątkowo skuteczne działania – w ciągu 29 minut zestrzelone zostały 21 samoloty RAF. Łącznie Anglicy stracili w tej operacji 34 maszyny (3,1 %).     Z powodu coraz większych trudności z uzyskaniem paliwa lotniczego, samoloty należące do systemu nocnej obrony Rzeszy wykonały w lutym 1945 r. tylko 772 loty bojowe. Ich załogi zestrzeliły jednak aż 181 samolotów wroga, straty własne utrzymały się na dotychczasowym poziomie i wyniosły 47 maszyn(28).

   W nocy 4 marca dwa silne ugrupowania Bomber Command zbombardowały wytwórnie paliw syntetycznych w Kamen i Landbergen. Nie napotkano na opór Niemców – ci jednak w sile 100 samolotów myśliwskich podążyli za ugrupowaniem bombowym aż do Anglii, gdzie zniszczyli łącznie 30 bombowców RAF (operacja „Gisela”). W marcu Anglicy kontynuowali nocne naloty, niszcząc niemieckie średnie i małe miasta, które nie przedstawiały żadnego celu militarnego. Akcje obronne nielicznych już nocnych myśliwców Luftwaffe nie mogły uchronić ludności cywilnej od lawinowo rosnących strat. W nocy 14 marca doświadczone załogi Nachtjagd zdołały jeszcze strącić 14 bombowców, a dwie noce później, odpierając nalot na Würzburg – aż 20 samolotów RAF(29).

   W kwietniu 1945 r. akcje nocnych myśliwców niemieckich praktycznie zupełnie ustały. Ich załogi meldowały zestrzelenie 33 samolotów przeciwnika(30).

   3 maja 1945 r. RAF przeprowadził nalot na niemieckie okręty bazujące w Kiel. Nie odnotowano strat własnych – jednocześnie była to ostatnia operacja Bomber Command przeciwko III Rzeszy w drugiej wojnie światowej.

   W latach 1940–1945 Brytyjczycy wykonali 389 809 misji bojowych przeciwko Trzeciej Rzeszy, krajom okupowanym i Włochom. Bombardowania nocne zamknęły się liczbą 336 037 operacji, podczas których zrzucono 955 044 ton bomb.

 

Rys.25. Avro Lancaster w drodze powrotnej do bazy w Anglii

 

   Zburzenie powierzchni zabudowanej miast niemieckich w okresie II wojny światowej w wyniku bombardowań lotniczych, ilustruje poniższe zestawienie:

PROCENT ZNISZCZENIA

LICZBA MIAST

1 - 10

11 - 20

21 - 30

31 - 40

41 - 50

51 - 60

61 - 70

71 - 80

81 - 97

696

95

95

62

42

18

23

15

6

   

   Największe powierzchnie zniszczono w Berlinie, Hamburgu, Kolonii, Dortmundzie, Essen, Frankfurcie n. Menem, Norymberdze, Düsseldorfie, Hanowerze, Bremie i Dreźnie(31).

   Ogółem w czasie wojny anglo – amerykańskie lotnictwo zrzuciło na terytorium Niemiec 2 697 473 tony bomb, z tego 32 % na linie komunikacyjne, 23,7 % na ośrodki przemysłowe, 20,1 % na ośrodki administracyjne. 11 % na cele wojskowe, 6,9 % na lotniska i sprzęt lotniczy, 4,3 % na okręty i statki, oraz 2 % na wyrzutnie samolotów – pocisków V – 1 i rakiet V – 2. Oprócz obiektów wojskowych i przemysłowych zburzono podczas bombardowania strategicznego 41 wielkich i 158 średnich miast niemieckich. W wyniku tych nalotów zginęło ponad pół miliona ludności. Ogółem 3,6 mln domów w Niemczech w ciągu całej wojny zostało zburzonych, a 7,5 mln ludzi zostało bez dachu nad głową(32).

   Ocenia się, że straty lotnictwa amerykańskiego i brytyjskiego podczas strategicznych bombardowań wyniosły 48 379 samolotów bombowych i myśliwskich. Ze 126 000 lotników RAF biorących udział w nocnych operacjach, 44 % zginęło, a do niewoli dostało się około 60 000. Straty te były niewspółmierne do oczekiwanych rezultatów bombardowań. Strategiczna ofensywa bombowa absorbowała bowiem 7 % ludzi z ogólnego stanu sił zbrojnych Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej, oraz – co ważniejsze – około 10 % ogólnej produkcji wojennej(33).

 

 

Zakończenie i wnioski

 

   W latach 1939–1945 nastąpiło zweryfikowanie przedwojennych poglądów teoretycznych i zasad doktrynalnych dotyczących użycia lotnictwa w działaniach wojennych. Strony walczące zostały zmuszone do rozwiązania i sprawdzenia w praktyce wielu problemów z zakresu organizacji i prowadzenia działań bojowych przez lotnictwo w różnorodnych i skomplikowanych warunkach tej wojny – także w nocnej batalii powietrznej.

   W wyniku zarówno jakościowego jak i ilościowego rozwoju, nocne lotnictwo myśliwskie Luftwaffe stanowiło strategicznie ważny czynnik walki zbrojnej, wpływając na przebieg brytyjskich nocnych bombardowań, a także stając się istotnym i nowym elementem obrony powietrznej Trzeciej Rzeszy.

   Największą trudnością związaną z lataniem w nocy było szybkie odnalezienie i rozpoznanie celu. Zaowocowało to powstaniem kilku różnych sposobów i taktyk nocnego polowania, mniej lub bardziej skutecznych, początkowo opierających się wyłącznie na naprowadzaniu radiowym i wzrokowym. Organizowano strefy reflektorów i lokalizatorów dźwięku na podejściach do niemieckich granic. Szybko stawały się one bezużyteczne, wobec wprowadzenia przez RAF  nalotów strumieniowych.

   Dlatego potrzebne stało się rozwiązanie przechwytywania i niszczenia angielskich bombowców, niezależne od sprzyjających warunków pogodowych. Oznaczało to odpowiedni system radiolokacyjny śledzenia i naprowadzania, współpracujący z naziemną kontrolą powiadamiania. W rezultacie zbudowano trzy osobne radary, pokrywające wspólnie niewielki obszar. Należało doprowadzić do przechwycenia samolotu RAF w ciągu kilku minut, ponieważ po upływie tego czasu intruz opuszczał strefę zasięgu radaru. Sposób ten był skuteczny tylko w księżycowe noce i przy dobrej widoczności.

   W 1943 r. nowe przyrządy nawigacyjne do ślepego bombardowania i nowe metody umożliwiły Bomber Command prowadzenie dość precyzyjnych bombardowań nawet w bezksiężycowe noce, lub przy zachmurzeniu i niewidoczności celu. Znacznie utrudniło to działania obrońców, którzy teraz, by uzyskać kontakt wzrokowy, musieli podchodzić bliżej do bombowców.

   W związku z tym następnym krokiem było pojawienie się radaru pokładowego, który zrewolucjonizował sposób prowadzenia nocnej wojny w powietrzu. Radioelektroniczne rozpoznanie systemów radarowych, nad których wynalezieniem i wprowadzeniem do użytku usilnie pracowali uczeni stron walczących, doprowadziło w konsekwencji do systematycznego organizowania i planowania walki radioelektronicznej. Racjonalne prowadzenie rozpoznania pracy nieprzyjacielskich stacji radiolokacyjnych było niezbędne dla wypracowania właściwych metod i środków aktywnej walki z nimi. W procesie zakłócania radioelektronicznego wysiłek koncentrowano przede wszystkim na dezorganizowaniu pracy systemów radiolokacyjnych i radionawigacyjnych.

   W czasie nocnej wojny powietrznej nastąpił również gwałtowny skok jakościowy w rozwoju sprzętu lotniczego. Prędkość samolotów, ich pułap, zasięg, udźwig i uzbrojenie zwiększyły się do granic możliwości silników tłokowych. Głównym motorem postępu w technice lotniczej stała się konieczność zwiększenia możliwości bojowych samolotów, w celu jak najefektywniejszego wykonywania przez nie stawianych zadań. Wyścig w tej dziedzinie polegał z jednej strony na zwiększeniu ciągu zespołu napędowego samolotu, z drugiej zaś – na odpowiednim polepszeniu jego właściwości aerodynamicznych. Jednosilnikowe samoloty myśliwskie Bf 109G i Fw 190A, a także dwusilnikowe maszyny typu Bf 110G i Ju 88G osiągnęły granice swoich możliwości. Dlatego właśnie do potrzeb Nachtjagd zostały przystosowane pierwsze odrzutowce (Me 262B i Ar 234B) – koniec wojny nie pozwolił jednak na sprawdzenie ich niewątpliwych możliwości operacyjnych.

   W czasie tej wojny skonstruowano również nowe systemy nawigacji automatycznej i półautomatycznej ( np. brytyjski Oboe), szczególnie do lotów nocnych i w warunkach złej widoczności. W wyniku wprowadzonych udoskonaleń technicznych zwiększał się również udźwig i siła rażenia samolotów bombowych.

   Doświadczenia wojenne wykazały, że sukces osiągano dzięki ciągłym działaniom lotnictwa, umiejętnemu wyborowi obiektów, środków rażenia i sposobów działań, dokładnemu rozpoznaniu, oraz ścisłemu współdziałaniu uczestniczących w operacji powietrznej związków lotniczych, a także w przypadku lotnictwa myśliwskiego – naziemnych służb wczesnego ostrzegania i naprowadzania.

   Mimo potężnych nakładów materialnych i ludzkich, nocna batalia nie przyniosła żadnej ze stron zdecydowanej przewagi. W strategicznym bombardowaniu Niemiec niewłaściwie stosowano zasady sztuki operacyjnej lotnictwa. W planowaniu nalotów bombowych niemal nie uwzględniano zasady celowości działań, niewłaściwie niejednokrotnie dobierając obiekty uderzeń przewidywane do zniszczenia w kolejnych nalotach. Zdarzały się przypadki rozpraszania wysiłku lotnictwa, zbyt łatwo przerzucając go z jednego obiektu na drugi, często mniej opłacalny. W efekcie coraz częściej stawano przed dylematem ekonomii sił(34).

   Zniszczenie za pomocą bombardowań lotniczych niemieckiego przemysłu zbrojeniowego było zadaniem daleko wykraczającym poza możliwości lotnictwa bombowego, niemożliwym do zrealizowania. Gdyby nawet rozłożono realizację tego zadania na kilka lat, przy istniejących wówczas środkach rażenia potrzebna byłaby tak wielka ilość bombowców strategicznych, że wszystkie zakłady przemysłu lotniczego Wielkiej Brytanii nie byłyby w stanie ich dostarczyć(35).

    Z raportów państwowej komisji USA do badania rezultatów bombardowania strategicznego wynika, że ogólny poziom produkcji wojennej w Niemczech, przyjęty w latach 1940–1941 za 100%, w latach 1942–1944 – a więc w okresie najintensywniejszych bombardowań strategicznych – stale się podnosił i doszedł do punktu kulminacyjnego 322% w lipcu 1944 r. Od tego czasu rozpoczyna się spadek, ale w pierwszym kwartale 1945 r. wskaźnik produkcji wciąż jeszcze utrzymuje się na poziomie 250 – 150% wydajności z 1941 r.(36)

   Bagatelizowanie zaś aż trzech zasad bojowego wykorzystania lotnictwa (celu działania, ekonomii sił i jedności dowodzenia), doprowadziło do strat własnych sięgających 160 tysięcy lotników. Tymczasem skutkiem bombardowań oprócz ogromu materialnych zniszczeń, była zagłada 500 tysięcy Niemców. Tak więc zabicie stu cywilów (zupełnie niemal nieproduktywnych) kosztowało życie trzydziestu dwóch młodych, dobrze wyszkolonych lotników. Mimo tych ogromnych strat i kosztów, bombardowania strategiczne nie przyniosły więc spodziewanego efektu, nie zdołano za ich pomocą osiągnąć zasadniczego celu(37). Nie tylko bowiem nie zahamowano tempa niemieckiej produkcji zbrojeniowej, ale nawet jej dalszego rozwoju(38).

    W nocy z 30 na 31 marca 1944 r. znaczne siły RAF dokonały nalotu na Norymbergę. Nachtjagd zestrzeliło 12% maszyn uczestniczących w nalocie. Było to ostatnie wielkie zwycięstwo niemieckich nocnych myśliwców. Pomimo starań, ciągłego unowocześniania sprzętu i taktyki walki, nie udało się przez cały okres wojny zatrzymać Bomber Command. Naloty nie słabły, wysiłki obrońców nie dawały pożądanych rezultatów. Inwazja Aliantów w Normandii wyrwała wielką dziurę w systemie wczesnego ostrzegania, przez którą kierowano angielskie bombowce. Nastąpiły skoordynowane ataki na niemiecki przemysł naftowy. Produkcja paliwa spadła poniżej niezbędnego minimum. Zaprzestano zupełnie szkolenia nowych pilotów, a działania obronne ograniczały braki w zaopatrzeniu w materiały pędne. Obniżyła się gotowość bojowa, samoloty stały bezczynnie w hangarach, nie mogąc powstrzymać wypraw bombowych RAF. Prawie czteroletnie działania w obronie nocnego nieba nad Rzeszą, również tej stronie konfliktu nie przyniosły wymiernego efektu.

    Albert Speer, ówczesny niemiecki minister przemysłu zbrojeniowego, tak ocenił aliancką ofensywę bombową i niemieckie wysiłki służące jej powstrzymaniu: „ Prawdziwe znaczenie wojny powietrznej polegało na tym, że stworzyła ona drugi front na długo przed inwazją wojsk lądowych na Europę. Frontem tym było niebo nad Niemcami. Nieprzewidywalność podejmowanych ataków sprawiła, ze front ten osiągnął gigantyczne wprost rozmiary. Każdy metr kwadratowy kontrolowanego przez nas terytorium był czymś w rodzaju frontowego odcinka. Obrona przed atakami z powietrza wymagała nieprzerwanej produkcji tysięcy dział przeciwlotniczych, rozmieszczania po całym kraju ogromnych zapasów amunicji oraz trzymania w pogotowiu setek tysięcy żołnierzy, którzy musieli całymi miesiącami, często zupełnie bezczynnie tkwić pod bronią. O ile mogę sądzić z przestudiowanych relacji, nikt wówczas nie zdawał sobie sprawy z tego, że była to największa bitwa przegrana przez Niemcy…”(39).

 

Przypisy:

  1. M.J.Murawski, Obrona powietrzna III Rzeszy; Działania nocne wrzesień 1939 – czerwiec 1943, Gdańsk 1999, s.16 - 17.

  2. M.J. Murawski, dz.cyt, s.21.

  3. Spadek liczby sprawnych samolotów w nocnych jednostkach myśliwskich Luftwaffe, spowodowany był głównie załamaniem się produkcji Messerschmittów 110. Podczas gdy w lutym 1941r. hale montażowe opuściło 123 maszyn tego typu, to w grudniu tego samego roku już tylko jedna, a w styczniu 1942r. żadna. Dopiero w lutym 1942r. produkcję podjęto ponownie, co umożliwiło skompletowanie w marcu 42 samolotów. Główną przyczyną spadku produkcji Bf 110 były przygotowania wytwórni do rozpoczęcia budowy jego następcy, samolotu Messerschmitt Me 210. Maszyna ta okazała się jednak całkowitym niewypałem.

  4. W nocy 27 czerwca 1941r. sierż. Sommer uzyskał setne zwycięstwo powietrzne dla tej jednostki. W ten sposób stała się ona najskuteczniejszym wówczas nocnym dywizjonem myśliwskim Luftwaffe.

  5. Strata 37 samolotów podczas jednej nocy poruszyła rząd brytyjski do tego stopnia, że ministrowie podjęli decyzję o konieczności ograniczenia nalotów na Niemcy. Przez cały następny miesiąc Bomber Command operowało nad Europą z użyciem bardzo ograniczonej liczby samolotów. Pierwszy większy nalot po tej przerwie przeprowadzony został 8 grudnia. Z lotnisk w Anglii wystartowały 132 bombowce, których celem było Aachen. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych tylko 54 bombowce osiągnęły cel.

  6. M.J.Murawski, dz.cyt, s.26.

  7. Dotychczasowy dowódca, marszałek Persie, zastąpiony został 8 stycznia 1942r. przez wicemarszałka J.E.A. Baldwina, a ten z kolei 20 lutego 1942r. przez marszałka lotnictwa Sir Arthura Harrisa.

  8. W nocy 11 kwietnia podczas nalotu na Essen, Brytyjczycy zastosowali po raz pierwszy bomby o wadze 8 000 funtów, przenoszone przez samoloty Halifax, należące do 76. Dywizjonu.

  9. M.J. Murawski, dz.cyt, s.28.

  10. M.J. Murawski, dz.cyt. s.28.

  11. Tamże, s.35.

  12. M.J. Murawski, dz.cyt, s.38.

  13. W tym nalocie z powodu błędu nawigacyjnego popełnionego przez pathfindery, większa część z 617 ton bomb upadła na dalekie południowo – zachodnie przedmieścia. Same zakłady pozostały nietknięte.

  14. M.J.Murawski, dz.cyt, s. 41.

  15. Bomby te, oznaczane kryptonimem Upkeep, miały kształt dużej beczki na paliwo. Ich długość wynosiła 1,50 m, średnica 1,25 m, a waga 419 kg (z tego 300 kg materiału wybuchowego RDX). Po zrzucie odbijała się od powierzchni wody, następnie po zanurzeniu się przy samej tamie eksplozję wywoływał zapalnik ciśnieniowy.

  16. W tym nalocie osiągnięto niezwykłą celność bombardowania – koncentracja bomb mieściła się w okręgu o średnicy 5 km od punktu celowania.

  17. M.J.Murawski, Obrona powietrzna III Rzeszy; Działania nocne1944 – 1945, Gdańsk 1999, s. 10.

  18. M.J. Murawski, dz. cyt, s.11.

  19. Sztabowcy brytyjscy wyciągnęli liczne wnioski z krwawej lekcji nad Berlinem. Organizowali dywersyjne naloty, szeroko zakrojone zakłócanie elektroniczne i działalność intruderską. Zastosowanie przez Anglików tych wszystkich środków zaradczych doprowadziło do gwałtownego spadku zestrzeleń osiąganych przez nocne myśliwce, a co za tym idzie, do kolejnego konfliktu personalnego w dowództwie Luftwaffe. W jego wyniku, 15 września 1943r. ze stanowiska zwolniony został generał Josef Kammhuber. Jego następcą został generał major Joseph „Beppo” Schmid. Zgodnie z wypowiedziami większości nocnych lotników myśliwskich, był to karygodny błąd naczelnego dowództwa Luftwaffe.

  20. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy były rosnące straty, wynikające z przyjęcia nowej taktyki – Wilde Sau.

  21. Łączne straty RAF nad Berlinem zamknęły się liczbą 123 samolotów.

  22. M.J. Murawski, dz. cyt, s.24.

  23. M.J.Murawski, dz.cyt, s.24.

  24. Spowodowane utratą w sierpniu 1944r.rumuńskich pól naftowych, a także systematycznymi nalotami Aliantów na niemieckie rafinerie i zakłady produkujące paliwa syntetyczne.

  25. M.J. Murawski, dz. cyt, s.43.

  26. Dla porównania – samoloty Bomber Command przeprowadziły w tym samym czasie blisko 10 000 nocnych akcji bojowych.

  27. M.J. Murawski, dz. cyt, s.52

  28. M.Murawski, dz.cyt, s.55

  29. Tamże, s.56

  30. W nocy z 25 na 26 kwietnia 1945r. Oblt. Herbert Koch z NJG 3 zestrzelił Lancastera. Było to jego 23 zestrzelenie, a jednocześnie ostatnie zwycięstwo powietrzne niemieckiego nocnego lotnictwa myśliwskiego odniesione podczas drugiej wojny światowej.

  31. Z.Jankiewicz, Powstanie i upadek Luftwaffe, Poznań 1972, s. 217.

  32. Cz. Krzemiński, Wojna powietrzna w Europie 1939-1945, Warszawa 1983r., s.327.

  33. Tamże, s. 328.

  34. J.Gotowała, dz. cyt, s. 189.

  35. Tamże, s. 187.

  36. Cz.Krzemiński dz.cyt, s. 325.

  37. J.Gotowała, dz. cyt, s.189.

  38. Cz. Krzemiński, dz. cyt, s. 326.

  39. J. Gotowała, dz. cyt, s. 90.

 

Bibliografia:

  1. Gotowała J., Zarys historii lotnictwa, wyd. AON, Warszawa 2004.

  2. Jankiewicz. Z., Powstanie i upadek Luftwaffe, wyd. Poznańskie, Poznań 1972.

  3. Kaczkowski R., Samoloty bombowe II wojny światowej, wyd. WKiŁ, Warszawa 1987.

  4. Krzemiński Cz., Bomby nad Europą [w:] II Wojna Światowa, wyd. KAW, Warszawa 1989.

  5. Krzemiński Cz., Wojna powietrzna w Europie, wyd. MON, Warszawa 1983.

  6. Middlebrook M., Nalot na Peenemünde, wyd. MON, Warszawa1982.

  7. Murawski M.J., Obrona powietrzna III Rzeszy; działania nocne wrzesień 1939 – czerwiec 1943, wyd.AJ PRESS, Gdańsk 1989.

  8. Murawski M.J., Obrona powietrzna III Rzeszy; działania nocne 1944 – 1945 , wyd. AJ PRESS, Gdańsk 1989.

  9. Piekałkiewicz J., Wojna w powietrzu, wyd. AWM, Warszawa 2001.

  10. Spick M., Myśliwskie asy Luftwaffe, wyd. Bellona, Warszawa 2004.

  11. Williams D.P., Nocni łowcy, wyd. L&L, Gdańsk 2003.

  12. Wróblewski W., Obrona powietrzna stolic 1914 – 1945, wyd. Komandor, Warszawa 2000.

 

Jacek Sajon

 

 

 

"Podwójny Rycerz" - Eino Illmari Juutilainen i jego Brewster B.239

 

Lotnicy czechosłowaccy w Kampanii Wrześniowej 1939

 

Taktyka Luftwaffe w walce z nocnymi nalotami RAF w II wojnie światowej

Część I: Taktyka nocnych nalotów bombowych RAF

Część II: System obrony powietrznej III Rzeszy

Część III: Taktyka nocnego niemieckiego lotnictwa myśliwskiego w rozbijaniu nalotów bombowych RAF

 

Część I: Mers-el-Kebir

 

Studium sylwetki samolotu PZL P.50 Jastrząb w interpretacji Artura Sudnika