PZL P.50 Jastrząb

 

   Następcą samolotów myśliwskich P.11c miał być projektowany od 1934 r. PZL P.38 Wilk. Ostatecznie zdecydowano się jednak na jednosilnikowy myśliwiec, który miał wejść na wyposażenie lotnictwa w 1939 r. Rozpatrywano dwa projekty: PZL P.45 Kania inż. K.Korsaka oraz PZL P.50 Jastrząb inż. W.Jakimiuka. Wybrano P.50. Na początku 1937 r. ustalono warunki techniczne na ten samolot. Prace opóźniły się, ponieważ inż. Jakimiuk był zaangażowany w pracę nad samolotem PZL-44 Wicher. Prace nad Jastrzębiem ruszyła w końcu wiosną 1937 r., kiedy to wybrano dla samolotu silnik gwiazdowy PZL Bristol Mercury VIII o mocy 840 KM, do którego produkcji przystąpiła PZL WS-1. Przyjęto zasadę opracowania nowych rozwiązań konstrukcyjnych, co znacznie wydłużyło pracę nad samolotem. Na jesień 1938 r. płatowiec przeszedł próby statyczne. Sprowadzono z Wielkiej Brytanii silnik Bristol Mercury VIII oraz podwozie Dowty, w które miał być wyposażony pierwszy prototyp, oznaczony P.50/I. Prototyp został oblatany w lutym 1939 r. przez B.Orlińskiego. Jeszcze przed jego oblotem wytwórnia otrzymała zamówienie na 300 sztuk myśliwca.

   Pierwsze próby w locie wykazały drgania usterzenia typu buffeting, niestateczność w zakrętach na małej prędkości, małą skuteczność usterzenia poziomego oraz generalnie małą zwrotność samolotu. Prędkość maksymalna była zbyt mała od zakładanej i wynosiła 442 km/h. Mniejsze było również wznoszenie, choć prototyp miał mniejszy ciężar (był bez radia i uzbrojenia). W rezultacie stwierdzono zbyt małą moc silnika, jako powód braku zadowalających osiągów. 

   28 marca 1939 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało polecenie uruchomienia produkcji seryjnej Jastrzębi. Na początku kwietnia 1939 r. nowy dowódca lotnictwa gen. bryg. pil. W.Kalkus wydał nakaz zreferowania prac nad Jastrzębiem. Nieprzychylne oświadczenie B.Orlińskiego (gdy zapoznał się później z samolotem Hurricane, przyznał się do swej zbyt ostrej oceny P.50) o tym samolocie spowodowało przyhamowanie produkcji. Wytwórnia dostała polecenie dalszego modyfikowania samolotu. Wykonano informacyjną serię 30 sztuk. Pozostałe silniki Mercury VIII zastosowano do płatowców P.11, które nazwano Kobuz. 

   W lecie 1939 r. wykonano loty porównawcze z samolotem Seversky P-35, które wykazały, że Jastrząb nie ustępuje konstrukcji amerykańskiej. Wykonano drugi prototyp z silnikiem Gnome-Rhone 14 Kirs o mocy 900 KM. Samolot dopracowano ostatecznie w sierpniu 1939 r. Podczas prób w locie uzyskiwał 480 km/h (w jednym locie nawet 500 km/h).

   Inż. Jakimiuk opracował wersję Jastrzębia z silnikiem Hispano-Suiza 12Y o mocy 1100 KM, który nazwano P.56 Kania, lecz nie został on zatwierdzony do realizacji. Wybuch wojny przerwał kolejne modyfikacje Jastrzębia. Wersja oznaczona P.63 z silnikiem PZL Bristol Herkules II o mocy 1300 KM lub PZL Waran o mocy 1200 KM miała rozwijać prędkość maksymalną 560 km/h, być uzbrojona w 2 działka 20 mm FK wz. 38D i 4 km-y oraz zabierać bombę 300 kg.

   5 września 1939 r. pil. J.Widawski ewakuował pierwszy prototyp Jastrzębia do Lwowa, jednak polska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła samolot nad ziemią lubelską. Pilot uratował się. Jeden niemal kompletny Jastrząb z serii informacyjnej pozostawiono w wytwórni na Czerniakowie, skąd zimą został wywieziony przez Niemców, najprawdopodobniej na złom.

   Samolot P.50 Jastrząb był konstrukcją nowoczesną, jednak w toku wdrożenia projektu do produkcji popełniono zbyt wiele błędów i w rezultacie nie zdołał on powalczyć w Kampanii Wrześniowej. Nie ustępował własnościami lotnymi niemieckiemu Bf 109 i francuskiemu MS.406 i stanowiłby na pewno większe zagrożenie dla samolotów wroga niż przestarzały P.11c.

 

wersje:

 

P.50/II

 

 

 

 

typ: samolot myśliwski ● produkcja seryjna: prototyp (1939)

dane techniczne silnik: PZL-Bristol Mercury VIII  o mocy 840 KM rozp./dł./wys.: 9,7/7,7/2,7 m masa startowa: 2400 kg Vmax.: 480 km/h pułap: 7500 m zasięg: 750 km uzbrojenie: 4x 7,9 mm, 100 kg bomb

 

 

 

P.7

P.11

P.24

P.50 Jastrząb

PZL-23 Karaś

PZL-37 Łoś

PZL-46 Sum

 

Polska

PZL

 

Rysunki prototypów P.50 Jastrząb       w interpretacji Artura Sudnika